gdyby czlowiek byl taka kostka cukru,
bez problemu moglby zmienic ksztaut,
skruszyc sie i powiedziec ze nie moze sie ruszac bo sie skruszyl,
jak by bral prysznic,
moglby sie rozpuscic w wodzie,
splynac i by go nie bylo,
nikt by nie zauwazyl,
zmylby sie...doslownie,
i nie bylo by problemu,
bo bylby nie widoczny...
czasami takie marzenia sprawiaja przykrosc,
bo czlowiek chcialby sie rozplynac,
poczuc sie niewidoczny,
usiasc na parapecie,
zapatrzec sie w okno,
nie slyszec innych,
ich uwag,
ich uszczypliwosci,
dzwonka na lekcje,
tylko on, parapet, okno, jego odbicie, jego mysli...jego wlasny swiat... |